Jak możemy domyślić się po nazwie, blog typowo o włosach. Mojej przygodzie i co stosuję :)
Tyle na wstępie.
Dziś notka o moim zapuszczaniu włosów.
Po prostowaniu, rozjaśnianiu i farbowaniu moje włosy wyglądały okropnie. W dodatku mam wrażenie, że przestały rosnąć. Postanowiłam, że najwyższy czas zacząć dbać o włosy i je zapuscić.
Właśnie zaczynam intensywną kuracji, bo zależy mi żeby włosy zapuścić jak najszybciej.
Zacznijmy od samego początku, co stosuję i co robię.
Mycie i codzienna dbałość
Używam też szamponu Pinio, z Biedronki.
Szczotka Tangle Teezer, która nie wyrywa tak bardzo moich włosów. Zwłaszcza, ze kiedyś wypadało mi ich bardzo dużo i to własnie ona mnie uratowała. Moja ulubiona!
Po umyciu końcówki zabezpieczam jedwabiem, olejkiem arganowym lub innym ( widoczne na zdjęciu wyżej) :)
Olejowanie
O tym, czym jest olejowanie włosów napiszę w następnej notatce :)
Ja używam Olejku łopianowego z czerwoną papryką firmy Green Pharmacy, który jest dostępny w prawie każdej drogerii za ok.8 zł. Do niego dodaję Olejek rycynowy, do kupienia w aptece za ok. 2 zł. Ciepłą mieszankę nakładam na skalp 2 razy w tygodniu.
Maska
Biovax, Naturalne oleje (argan, makadamia, kokos). Zakupiłam za ok. 13zł w Super Pharmie.
Wcieram ją w skalp i w całą długość włosów, po ich umyciu. Na wszystko nakładam czepek i ręcznik. Trzymam tyle, ile mam czasu :)
Kolejny ulubieniec moich włosów ;-)
Wcierki
Wcierka Jantar, zakupiona w aptece za ok. 15zł (miałam problem z dostaniem jej gdziekolwiek).
Stosuję ją codziennie po umyciu włosów, wcieram w skalp.
Intensive hair therapy, serum łopianowe, kupiłam w aptece za ok. 13zł.
Stosuję po umyciu, 4 razy w tygodniu, również w skalp.
Kuracja wewnętrzna
Nasiona lnu, ok. 4zł w sklepie zielarskim.
Piję raz w ciągu dnia.
Polećcie jakieś sposoby i produkty, które pomogły wam w zapuszczaniu.
Część drugą tego postu zrobię za dokładny miesiąc, by porównać wzrost i stan.
Jeszcze trochę i recenzja o masce musztardowej.
Czekam na wasze komentarze.
Do usłyszenia :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz